Jutro matura. Po niej zacznie się ponoć prawdziwe życie.
Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła uciec, od wszystkiego i wszystkich. Może to egoistyczne, ale tego właśnie potrzebuję.
Martwię się tym,że z moich wymarzonych studiów będę nici...
musze wymyśleć jakiś alternatywny GENIALNY plan.
Natura nie stworzyła mnie do pracy w grupie, w której nie moge rządzic bandą imbecyli. Jeśli jest ktokolwiek myślący, albo w najgorszym wypadku, gdy myślą wszycy i rządzi demokracja - zaczynają sie schody i nerwica. Nienawidzę tego.
Ale... było minęło. I fajnie jest i strasznie. Zobaczymy co z tego sie urodzi, bo
"przecież każdy początek/koniec to tylko ciag dalszy, a Ksiega Zdarzeń zawsze otwarta w połowie"

Bo jak powiedział Cinek
" Gorzej już być nie może... chyba, że Hanka Mostowiak weźmie rozwód" 